witam jeszcze 5 lat temu miałem pecha do dziewczyn za każdym razem gdy byłem z dziewczyną to po 2 3 tygodniach powiedziała mi że ma innego albo że nie może zapomnieć o innym miałem już dosyć tego bulu które dostałem prosto w serce ... myślałem że ja nigdy nie poznam już porządnej dziewczyny jednak pięknego dnia 4lata temu poznałem wspaniałą osóbkę była dla mnie ideałem i jest nadal kocham ją bardzo niedługo dokładnie 9 lipca mam zamiar się jej oświadczyć (restauracja kolacja przy świecach i miła miłosna muzyczka) wydałem na to ponad 2 tysiące złotych bo do tego trzeba było jeszcze wynająć jakiś pokój w hotelu mam nadzieję że wszystko się ułoży a jak zgodzi się z mnie wyjść to wesele będzie za 3 miesiące od oświadczyn tak wyglądało moje miłosne życie w skrócie napewno coś napisze 10 lipca za nim wyjadę do tych Niemców pozdrawiam wszystkich czytających.
Wysłany: 2009-04-28, 13:17 mnie do zaręczyn daleko..
... o nawet nie mam faceta, a czytam tu taka wzruszającą historię. Jestem szczęśliwą singielka, ale jak sobie wyobrażam takich romantycznych facetów jak Ty to też bym tak chciała... Nie muszę sie od razu zaręczać, ale takie wyznania miłosne, kolacja przy świecach, czułości to byłoby coś. Może masz jakiegos fajnego kolegę, który też szuka? Nie musi to byc od razy miłość, może byc tylko niewinny flirt!
hmm tez jestem Singeilką ale twoja historia jest bardzo ciekawa i wzruszająca ja od samego poczatku mam problemy z chłopakami z jakim bym nie była to za jakiś czas zrywam. wiec postanowaiłam dac sobie spokój z chłopakami
bardzo sie ciesze ze tak ci sie``naruto 14`` w zyciu poszczesciło
_________________ ... sZacunEk dlA kaŻdeGo - zaUfaNie Dla wYbrAnYcH ... ):**
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum